Pracownicy z agencji i podwykonawcy – czy odpowiadasz za legalność ich zatrudnienia podczas kontroli?

„Ludzie są z agencji, papiery są po ich stronie – to nie mój problem.” To jedno z najczęstszych przekonań wśród przedsiębiorców korzystających z pracowników tymczasowych i ekip podwykonawców. Jest w nim sporo prawdy – i jedna kosztowna luka. Odpowiedzialność za legalność zatrudnienia cudzoziemców rzeczywiście w dużej części spoczywa na agencji lub podwykonawcy. Ale kontrola Państwowej Inspekcji Pracy albo Straży Granicznej odbywa się tam, gdzie wykonywana jest praca – czyli u Ciebie. W tym artykule pokazuję, gdzie dokładnie przebiega granica Twojej odpowiedzialności i co sprawdzić, zanim podpiszesz umowę z agencją lub podwykonawcą.

Pracownicy z agencji pracy tymczasowej – kto za co odpowiada

Agencja pracy tymczasowej wpisana do rejestru KRAZ jest formalnym pracodawcą cudzoziemca. To ona prowadzi legalizację: składa oświadczenia i wnioski o zezwolenia, pilnuje ważności dokumentów, zgłasza zatrudnienie i odpowiada za tę dokumentację przy kontroli. Na tym polega sens tej konstrukcji – i w tym zakresie faktycznie „bierze temat na siebie”.

Trzy obszary zostają jednak po Twojej stronie:

  • Warunki wykonywania pracy. Cudzoziemiec może pracować tylko na stanowisku, w miejscu i na warunkach wynikających z jego dokumentów. Jeżeli w praktyce przesuwasz pracownika tymczasowego do innych zadań, niż przewidziano – nieprawidłowość powstaje w Twoim zakładzie, na Twojej zmianie.
  • Miejsce kontroli. PIP i Straż Graniczna mogą od czerwca 2025 r. kontrolować bez zapowiedzi i robią to tam, gdzie praca jest świadczona. Inspektor na miejscu ustala, kto pracuje, na jakiej podstawie i na czyją rzecz; Straż Graniczna weryfikuje dodatkowo legalność pobytu.
  • Wybór agencji. Wpis do Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia sprawdzisz bezpłatnie online po nazwie lub NIP. Warto też spojrzeć na staż: nowa agencja przez pierwsze 2 lata działalności nie może kierować do pracy cudzoziemców wymagających zezwolenia. Oferta „młodego” podmiotu w tym zakresie to sygnał ostrzegawczy.

Formalnym pracodawcą jest agencja — ale kontrola i tak zapuka do Twoich drzwi, bo to u Ciebie wykonywana jest praca.

Pozorny outsourcing – najdroższa pułapka po zmianach z 2025 r.

Od 1 czerwca 2025 r. ustawa o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom (Dz.U. 2025 poz. 621) przesądza wprost: udostępnianie pracowników innemu podmiotowi jest dopuszczalne wyłącznie w trybie pracy tymczasowej, przez agencję. Konstrukcja „kupuję usługę, a nie ludzi” działa tylko przy prawdziwym outsourcingu procesowym – gdy usługodawca sam organizuje i nadzoruje pracę swoich ludzi i odpowiada za efekt.

Jeżeli natomiast cudzoziemcy formalnie zatrudnieni w innej firmie pracują na Twoją rzecz i pod Twoim kierownictwem – Ty układasz grafik, Twój brygadzista wydaje polecenia – a ten podmiot nie jest agencją pracy tymczasowej, inspekcja potraktuje to jako nielegalne powierzenie pracy. Grzywna wynosi wtedy co najmniej 6 000 zł za każdego cudzoziemca, a dodatkowo istnieje ryzyko uznania Cię za faktycznego pracodawcę tych osób – z konsekwencjami w zakresie składek i wynagrodzeń.

Prosty test na własny użytek: kto realnie kieruje pracą tych ludzi? Jeśli odpowiedź brzmi „ja lub mój kierownik” – to nie jest outsourcing usługi i potrzebujesz umowy o pracę tymczasową z agencją albo zmiany modelu współpracy.

Ekipa podwykonawcy zatrudniona nielegalnie – kiedy rachunek trafia do wykonawcy

Tu wchodzi w grę ustawa, o której wielu przedsiębiorców nigdy nie słyszało: ustawa z 15 czerwca 2012 r. o skutkach powierzania wykonywania pracy cudzoziemcom przebywającym wbrew przepisom na terytorium RP (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r. poz. 1567). Obowiązuje równolegle do nowych przepisów i dotyczy sytuacji, w której podwykonawca zatrudnia cudzoziemca bez ważnego dokumentu pobytowego.

Wykonawca może wtedy zostać zobowiązany do wypłaty zasądzonego zaległego wynagrodzenia takiej osoby wraz z kosztami – jeżeli podwykonawca jest niewypłacalny albo egzekucja przeciw niemu okaże się bezskuteczna. Główny wykonawca i pośredniczący podwykonawcy odpowiadają solidarnie, jeżeli wiedzieli o nielegalnym zatrudnieniu. Do tego dochodzą domniemania działające na korzyść cudzoziemca: przyjmuje się, że stosunek pracy trwał co najmniej 3 miesiące, a przy umowie cywilnoprawnej – że uzgodnione wynagrodzenie odpowiada trzykrotności minimalnego. Ciężar dowodu, że było inaczej, leży po stronie przedsiębiorców.

Jest jednak furtka: należyta staranność. Wykonawca nie poniesie tej odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że poinformował podwykonawcę o skutkach zatrudniania osób bez ważnego dokumentu pobytowego oraz sprawdził wykonanie obowiązku zgłoszenia cudzoziemców do ubezpieczeń społecznych. W praktyce kontrolnej samo oświadczenie podwykonawcy uznawane jest za niewystarczające – liczą się potwierdzenia zgłoszeń z ZUS.

O tym, czy zapłacisz za cudzą ekipę, decyduje to, co masz w umowie i w dokumentacji – zebrane zanim cokolwiek się wydarzy.

Pięć kroków, które ograniczają ryzyko

  • Zweryfikuj kontrahenta. Agencję sprawdź w KRAZ (wpis, rodzaj usług, data rejestracji), każdego podwykonawcę – w KRS lub CEIDG. Pięć minut, które zmienia Twoją pozycję dowodową.
  • Wpisz obowiązki dowodowe do umowy. Oświadczenia o legalności zatrudnienia, obowiązek przedstawiania na żądanie dokumentów legalizacyjnych i potwierdzeń zgłoszeń do ZUS, klauzula informacyjna o skutkach zatrudniania osób bez ważnego pobytu, kary umowne i prawo kontroli.
  • Zbieraj potwierdzenia, nie zapewnienia. Dokument z ZUS zamiast maila „u nas wszystko legalnie”. To właśnie różnica między zapewnieniem a należytą starannością.
  • Utrzymuj porządek w nadzorze. Pracownikami tymczasowymi kierujesz Ty – w granicach umowy o pracę tymczasową. Ekipą podwykonawcy kieruje jej własny przełożony. Mieszanie tych ról to prosta droga do zarzutu pozornego outsourcingu.
  • Prowadź własną ewidencję. Kto na terenie zakładu jest czyim pracownikiem i na jakiej podstawie – przy kontroli bez zapowiedzi nie będzie czasu tego ustalać.

Kiedy warto zaangażować radcę prawnego

Najlepszy moment to ten przed podpisaniem umowy z agencją lub podwykonawcą – wtedy zapisy budujące Twoją należytą staranność kosztują najmniej. Drugi dobry moment: przegląd umów już obowiązujących, zanim zweryfikuje je inspektor. Jako radca prawny przeglądam dokumentację i umowy, wskazuję luki i reprezentuję pracodawców podczas kontroli PIP i Straży Granicznej oraz w postępowaniach pokontrolnych. To, co pokazujesz mi przy audycie, chroni tajemnica zawodowa – masz pewność, że rozmowa o słabych punktach firmy zostaje między nami.

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy przy kontroli w moim zakładzie inspektor sprawdzi też pracowników z agencji?

Tak. Kontrola legalności obejmuje osoby faktycznie wykonujące pracę na terenie zakładu, niezależnie od tego, kto jest ich formalnym pracodawcą. Inspektor ustala podstawę pracy i pobytu każdej z nich, a wyjaśnień może żądać od obu stron – agencji i podmiotu korzystającego z pracy.

Agencja zapewnia, że „wszystko jest legalnie” – czy mogę na tym poprzestać?

Zapewnienie warto zamienić na dokumenty: wpis w KRAZ, potwierdzenia zgłoszeń do ZUS, wgląd w dokumenty legalizacyjne kierowanych do Ciebie osób. Rzetelna agencja nie ma z tym problemu, a Ty budujesz swoją pozycję dowodową na wypadek kontroli.

Czy odpowiadam także za dalszych podwykonawców mojego podwykonawcy?

Możesz odpowiadać solidarnie jako główny wykonawca, jeżeli wiedziałeś o nielegalnym zatrudnieniu, a bezpośredni pracodawca cudzoziemca jest niewypłacalny. Dlatego klauzule dowodowe i informacyjne warto przenosić w dół całego łańcucha umów, nie tylko na pierwszy szczebel.

Komuś z ekipy podwykonawcy skończył się dokument pobytowy w trakcie prac – czy to już mój problem?

W pierwszej kolejności to problem jego pracodawcy. Twoja pozycja zależy od tego, czy dochowałeś należytej staranności opisanej wyżej. To także właściwy moment, by na podstawie umowy zażądać wyjaśnień i dokumentów – im szybciej zareagujesz, tym lepiej dla obu stron.

Sprawdź, na czym stoisz, zanim zrobi to inspektor

Audyt Legalności Zatrudnienia obejmuje także umowy z agencjami i podwykonawcami: przeglądam dokumentację, wskazuję luki i przygotowuję zapisy umowne, które budują Twoją należytą staranność. Jasne zasady i wycena przed startem – bez niespodzianek. Napisz lub zadzwoń, umówimy spokojną rozmowę o Twojej sytuacji. Masz prawo działać.